Strona domowa Mariana

Liga Młodych Mistrzów 2010

Uwaga, otwiera nowe okno. PDFDrukujEmail

20
Maj
2010
MarianZ niejednego pieca chleb się już jadło, tak samo na niejednym turnieju go już się było. Ten pod pewnym względem jest wyjątkowy. Nie każdy ma tam wstęp.  Co to, to nie. Aby wziąć w nim udział należy spełniać określone wymagania.

1. Nie można być starszym niż 24 lata -spełnione

2. Należy się zakwalifikować poprzez eliminacje. Nie jest to wymagane, jeśli w poprzedniej edycji zajęło się miejsce 1-4. Ja akurat musiałem startować w eliminacjach, które wygrałem. Zatem - spełnione.

3. Musisz być bogaty, piękny, wykształcony i mieć harem. Niestety niespełnione, ale dla mnie zrobili wyjątek.

 

Turniej odbywa się Bielsku białej i bierze w nim udział 8 osób. Cztery z poprzedniego roku oraz cztery z eliminacji.  Jeśli ktoś z poprzedniego roku nie może przyjechać, automatycznie dostaje się jedna osoba więcej z eliminacji. Całkiem logiczne. Cały turniej ma formę ligi, czyli każdy z każdym. W sumie do rozegrania jest 7 gier w ciągu 4 dni. Każdemu graczowi przysługuje bazowy czas 90 minut oraz 60 sekund byo-yomi, czyli czas, który jest uaktywniany po zużyciu czasu bazowego. Byo-yomi określa ilość czasu na jeden ruch. Łatwo więc policzyć, że każda gra może trwać dobre cztery godziny. 


Wpisany przez Marian

 

Rosyjska odyseja, część 3

Uwaga, otwiera nowe okno. PDFDrukujEmail

29
Grudzień
2013

Prom w ust barguzinieObudziłem się niekiepsko skacowany. A trzeba było ruszać do Ułan-Ude. Na szczęście na dworzec mieliśmy rzut kamieniem i  ledwo powłócząc nogami dotachaliśmy nasz dobytek. Łamiąc stereotypy o polskim pechu od razu załapaliśmy się na busa. Potwierdziła się teza, że każdy przejazd jest przygodą. W Rosji ogólnie dystanse są nieco inaczej pojmowane niż w naszej rodzimej Polsce. 200 km to jak z Pabianic do Łodzi. A dzień jazdy to jak wycieczka do Warszawy. Dlatego za każdym razem na trasie mieliśmy jeden lub dwa dłuższe postoje w przydrożnym barze, gdzie można było standardowo zjeść coś buriackiego. Z założenia sa bez limitu czasowego, bo kierowcy od momentu wyjazdu z miasta A nie obowiązuje już żaden rozkład jazdy. Marszrutka i tak jest najczęściej pełna a poza tym po drodze za bardzo nie ma miejsc gdzie można wsiadać a więc jednocześnie nie ma przystanków pośrednich bo 95% pasażerów jedzie z A do B. O ile u nas autobusy to najczęściej zawalidrogi tak tutaj do demony szos.


Wpisany przez Marian

 

Ogniem i wodą, czyli XXXIII Wawel Cup

Uwaga, otwiera nowe okno. PDFDrukujEmail

17
Lipiec
2014

Pojechałem na ten Wawel, bo zapisałem się już dość dawno. Z jednej strony moje treningi były raczej niezbyt konsekwentne przez ostatnie trzy tygodnie a z drugiej miałem nadzieję, że uda mi się coś na tych zawodach nabiegać. Jak to ostatnio zwykle bywa, nie miałem specjalnej ochoty na wieczorne imprezy. Chciałem po prostu zaczerpnąć nieco innego powietrza i spędzić kilka dni pod namiotem w międzyczasie biegając, czytając książkę i rozmawiając. Zbyt ciekawych rozmówców nie znalazłem, ale byłem daleki od martwienia się tym. Do samochodu wrzuciłem pełno badziewia, którego w normalnych warunkach nie dałoby się nosić na plecach. Ale teraz to inaczej, wygoda jest. Samochód, duży bagażnik, więc można się zabawić w szlachtę. 


Wpisany przez Marian

   

Przemyślenia Mariana o współczesnym społeczeństwie

Uwaga, otwiera nowe okno. PDFDrukujEmail

20
Lipiec
2014

Do czego zmierza dzisiejszy świat? Na pewno nie tylko ja czuję, że jest coś nie w porządku. Jesteśmy na etapie tworzenia nowego globalnego społeczeństwa w którym rządzi agresywny kapitalizm. To jest fakt, z którym ciężko dyskutować. Aby to stwierdzić,, wystarczy rzut oka na ludzi i na naszą zachodnią mentalność, ukierunkowaną na zysk i posiadanie. Ekonomia i nauka zajęły miejsce religii a nową Trójcą Świętą zostały Materializm, Konsumpcjonizm i Próżność. I jeśli by istnieli tacy Bogowie, prawdopodobnie cierpieliby na nadmiar składanych im ofiar. A ofiary są aż nadto hojne. Wśród nich są bowiem człowieczeństwo, empatia, sprawiedliwość, czy też godność, czyli wartości określające nas, jako gatunek ludzki. Mimo, że być może wielu z nas zdaje sobie z tego sprawę, jako ludzkość kroczymy niby górskim szlakiem, gdzie z jednej strony mamy pionowe ściany sukcesu, natomiast z drugiej – głęboką przepaść porażki. Pracujemy coraz więcej aby zarabiać więcej pieniędzy i kupować więcej niepotrzebnych nam rzeczy. Staramy się pracować więcej również dlatego, aby pewnego dnia zyskać wolność finansową, tylko że ten dzień nigdy nie nadchodzi, bo wciąż nam mało, wciąż można mieć więcej. Wolność w pojmowaniu zachodnim jest niczym więcej niż iluzją. Bo tak naprawdę, co czyni człowieka wolnym? Możliwość wyboru dowolnego produktu w supermarkecie? Możliwość wyboru pracy, czy partnera? Nasza wolność, podobnie jak średniowieczna twierdza cały czas jest obwarowana setkami pragnień i przekonań którym ulegamy. Czy potrafisz zostawić wszystko za sobą? Jeśli nie, nie mów o wolności.


Wpisany przez Marian

 

Lato lato

Uwaga, otwiera nowe okno. PDFDrukujEmail

01
Sierpień
2010

Dawno nie był wpisu, więc mimo tego, że na dworze świeci słońce a dzieci lepią bałwanki trzeba coś napisać. Co u mnie ciekawego słychać? Ano to samo, co u wielu uczniaków i studentów - lato i wakacje. W niepisanej przerwie co prawda nie udało mi się zrobić nic godnego uwagi, oprócz turnieju go w Warszawie i wyleczenia mojej kostki. Treningi nadal kuleją, ale nie jestem tym zaskoczony. Lato to czas, kiedy mimo ogromu wolnego czasu nic a nic mi się nie chce robić. Rezultat jest taki, że jeśli uda mi się wykonać 2 treningi w tygodniu to jestem zadowolony. Próbuję też uskuteczniać rozciąganie ale to ciężki kawałek chleba. Sytuację ratuje nieco cotygodniowy meczyk. 


Wpisany przez Marian

   

Strona 1 z 14


Webdesign by Webgau.de | Support by Forum | XHTML & CSS Valide