Przemyślenia Mariana o współczesnym społeczeństwie

Uwaga, otwiera nowe okno. PDFDrukujEmail

Do czego zmierza dzisiejszy świat? Na pewno nie tylko ja czuję, że jest coś nie w porządku. Jesteśmy na etapie tworzenia nowego globalnego społeczeństwa w którym rządzi agresywny kapitalizm. To jest fakt, z którym ciężko dyskutować. Aby to stwierdzić,, wystarczy rzut oka na ludzi i na naszą zachodnią mentalność, ukierunkowaną na zysk i posiadanie. Ekonomia i nauka zajęły miejsce religii a nową Trójcą Świętą zostały Materializm, Konsumpcjonizm i Próżność. I jeśli by istnieli tacy Bogowie, prawdopodobnie cierpieliby na nadmiar składanych im ofiar. A ofiary są aż nadto hojne. Wśród nich są bowiem człowieczeństwo, empatia, sprawiedliwość, czy też godność, czyli wartości określające nas, jako gatunek ludzki. Mimo, że być może wielu z nas zdaje sobie z tego sprawę, jako ludzkość kroczymy niby górskim szlakiem, gdzie z jednej strony mamy pionowe ściany sukcesu, natomiast z drugiej – głęboką przepaść porażki. Pracujemy coraz więcej aby zarabiać więcej pieniędzy i kupować więcej niepotrzebnych nam rzeczy. Staramy się pracować więcej również dlatego, aby pewnego dnia zyskać wolność finansową, tylko że ten dzień nigdy nie nadchodzi, bo wciąż nam mało, wciąż można mieć więcej. Wolność w pojmowaniu zachodnim jest niczym więcej niż iluzją. Bo tak naprawdę, co czyni człowieka wolnym? Możliwość wyboru dowolnego produktu w supermarkecie? Możliwość wyboru pracy, czy partnera? Nasza wolność, podobnie jak średniowieczna twierdza cały czas jest obwarowana setkami pragnień i przekonań którym ulegamy. Czy potrafisz zostawić wszystko za sobą? Jeśli nie, nie mów o wolności.


Jesteśmy pierwszym pokoleniem od ponad 100 lat które nie ma jawnego przeciwnika. Nie musimy walczyć z systemem ani okupantem. W procesie globalizacji i narastającej wolności wyboru coraz ciężej wybrać jakąś ścieżkę. Wolność słowa i obyczajów generuje przesyt informacji z których trudno jest odróżnić bełkot od realnej wartości. Czy aktualnie naprawdę mamy jakieś ideały? Zostały zagłuszone przez wszechobecny bełkot, który powtórzony milion razy zmienił się w ogólnie przyjętą prawdę. Czasy w których przyszło nam żyć są względnie najspokojniejsze od wielu pokoleń. My, młodzi ludzie, nie mieliśmy do czynienia z żadną rewolucją, czy walką o wolność. Ciężko więc się dziwić, że ideały zostały zastąpione przez indywidualizm, który z biegiem czasu przerodził się w zwykły egocentryzm. W mediach społecznościowych widać, że ideały to nie utracona już wartość lecz coś, co zostało zagubione w wyścigu ku postępowi. Jak inaczej wytłumaczyć zachwyty w mediach społecznościowych nad człowiekiem, który nakarmił głodnego? Czy nie jest to rozpaczliwe szukanie jakiejś realnej wartości, na której można by się oprzeć, która mogłaby dodać otuchy, uczynić nas lepszymi? Najczęściej jednak ludzie odrzucają myśl o kimś, kto mógłby ich poprowadzić, bo godzi to w ich poczucie wiary we własne siły. Nie chcemy dać się prowadzić, dlatego ciężko się dziwić, że tak wielu z nas jest zagubionych. Chcemy być sławni i bogaci, silni i szanowani. Ale to pragnienia powodowane płaskością materializmu. Idolem naszych czasów może być tylko gwiazda filmowa lub piłkarz. Czy przychodzi Wam do głowy jakiś filozof czy człowiek sztuki?


W kontaktach międzyludzkich rządzi ta sama reguła płytkości. Ciągle te same pytania. Jak leci? Jak w pracy? Gdzie byłeś na wakacjach? Interesuje nas płycizna, bo w gruncie rzeczy nie chcemy się zastanawiać nad rzeczami głębszymi. Patologią naszych czasów jest internet i telewizja które przenoszą jakże straszną chorobę intelektualną – powierzchowność. Internet i telewizja każdą wiadomość spłaszczą do postaci informacyjnego fast fooda. Nikogo nie interesuje kontekst informacji, nikogo nie interesuje drugie dno. Wszystko po to, aby napełnić nas masą wiedzy i pozostawić moralnymi ignorantami. Bo przecież każdego dnia czytając o śmierci, nieszczęściu i biedzie jak mamy pozostać wrażliwi, skoro w końcu wszystko zaczyna się zlewać w jedną całość i z biegiem czasu każda tego typu informacja staje się mniej istotna od prognozy pogody na weekend?


Wystarczy spojrzeć na największy internetowy spowiednik na świecie aby zobaczyć co dominuje wśród jego użytkowników. Głównie są to informacje kompletnie pozbawione wartości, służące jedynie poprawie własnego samopoczucia. Setki znajomych, impreza, wakacje, zdjęcia, raportowanie błahostek ze życia. Byle ktoś zauważył, byle ktoś polubił i wirtualnie klepnął po plecach mówiąc: "Lubię to!". Powierzchowność. Wrzuć, zbierz lajki, zapomnij. Pod ową powierzchownością nie ma nic, żadnej wyższej wartości. Tylko hedonizm i ciągła chęć wzięcia z życia bezsmakowego kawałka przyjemności z tortu konsumpcjonizmu. Gdzie dziś jest czas szukać głębszych wartości, kiedy cały rytm tygodnia podporządkowany jest płytkim celom? Jesteśmy na tyle otumanieni, że odpoczywając, czujemy się winni nic nie robiąc. Kiedy tylko na chwile dopada nas cisza i własne myśli, po krótkiej chwili już chcemy się czymś zająć, żeby tylko zagłuszyć ten nieznośny wewnętrzny głos podpowiadający, ze jest źle. Praca, imprezy, używki, telewizja i internet, są doskonałym, lecz ostatecznie zgubnym, remedium na ten stan. I w końcu zwyczajnie nie potrafimy być partnerami sami dla siebie. Cisza i czas – tak nieodzowne i tak naturalne – stały się dla nas zupełnie obce.


Wielu z Was zgodzi się ze mną, że coś jest nie tak. Ale czy ktoś odważy się powiedzieć "Stop! Może spróbujmy inaczej?" bez obawy o bycie nazwanym szaleńcem?


Komentarze  

 
0 #1 JulioDef 2017-03-18 19:07
Проверка нового мода и базы
Mods by SwS
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Wpisany przez Marian
Niedziela, 20 Lipiec 2014 16:15


Webdesign by Webgau.de | Support by Forum | XHTML & CSS Valide